Media społecznościowe uwielbiają filmy „Co jem dziennie”. Zwykle je oglądam, żeby śledzić trendy zdrowotne. Czasami – krytykować jedzenie. A najczęściej – aby zrozumieć, czy autor kłamie ze względu na kliknięcia.

Moja praca jest inna. Nie liczę kalorii. Zbieram dane. Jako starszy recenzent urządzeń do noszenia w The Verge noszę więcej gadżetów niż cyborg. Czytelnicy pytają mnie, jak mi mija dzień. Chcą wiedzieć, czy noszenie dziesięciu urządzeń sprawi, że odniosą większy sukces. Nie, nie zrobi tego. Doprowadzi to jedynie do „zmęczenia danymi”. I prawdopodobnie wysypka skórna.

Rzeczywistość testowania urządzeń przenośnych

Moja rutyna zmienia się w zależności od pory roku. Zima? Lekkie obciążenie. Wprowadzanie nowych produktów następuje powoli. Lato i jesień? Jestem pokryty czujnikami. Teraz jest szczyt chaosu. Dlaczego? Ponieważ tworzę cyfrowego bliźniaka mojego metabolizmu. To intensywne. Proces ten obejmuje monitorowanie krwi, potu i ciągłego monitorowania poziomu glukozy.

Nie polecam tego zwykłym ludziom. Robię to, aby przetestować produkty. Sprawdzam, czy waga 600 dolarów jest warta tych pieniędzy. Porównuję inteligentny pierścień do monitora medycznego. Oceniam dokładność GPS. Testuję akumulatory w warunkach skrajnych. Zbierasz dane, aby stać się zdrowszym. Zbieram je, aby sprawdzić, czy technologia działa.

Jakie urządzenia mam teraz na sobie?

Testuję urządzenia w blokach. Teraz skupiamy się na zdrowiu metabolicznym. Potrzebuję urządzeń sterujących do porównania. Jeśli pojawi się nowy inteligentny pierścień, porównuję go do Oura Ring. Jest to standard branżowy. Jeśli pojawi się nowy tracker, stawiam go na równi z Garmin Cirqa lub Fitbit Air.

Mój gadżet na nadgarstek jest… przeciążony.

  • Apple Watch Ultra 3 (lewy nadgarstek, wersja podstawowa)
  • Dexcom G7 (ciągły monitoring poziomu glukozy, naprzemiennie pod pachami)
  • Google Fitbit Air (prawy nadgarstek)
  • Garmin Cirqa (prawy nadgarstek, nowy)
  • ** Oura Ring 5 ** (prawy palec wskazujący)
  • Polar H10 (czujnik na klatkę piersiową, tylko podczas treningu)

Mam też mnóstwo wag. Głównym z nich jest Withings BodyScan 2. Są drogie. Są nieporęczne. Porównuję je do Twin Health i starszych skal Withings. Do niezależnego monitorowania snu używam Eight Sleep Pod 4. Służy jako punkt odniesienia.

Poranek: Rytuał synchronizacji

Testowanie urządzeń ubieralnych rozpoczyna się przed kawą. Właściwie to zaczyna się jeszcze zanim wstanę z łóżka.

  1. Sprawdzanie baterii: Synchronizuję każde urządzenie. Czy Garmin Cirqa wytrzymał pełne 24 godziny? Czy Apple Watch przetrwał?
  2. Analiza danych dotyczących snu: Otwieram pięć aplikacji. Apple Health, Oura, Google Health, Osiem Sen. Szukam rozbieżności. Czy kot skoczył mi na twarz o 2 w nocy? Czy tropiciele to zauważyli?
  3. Test glukozy: Otwieram aplikację Dexcom. Jaki jest mój poziom postu? Czy są wzorce nocne?
  4. Toaleta: Sikam. Nie piję jeszcze wody. Nawodnienie zmienia dane.
  5. Waga: Rozbieram się. Wchodzę na skalę Bliźniaczego Zdrowia. Następnie na Withings Body Smart. Następnie przejdź do BodyFit. Następnie przejdź do BodyScan 2. Synchronizuję je wszystkie. Mierzę ciśnienie krwi. Rejestruję metryki w trzech różnych aplikacjach.
  6. Śniadanie: Jem. Zapisuję spożycie pokarmu. Ustawiłem minutnik na dwie godziny. Muszę zobaczyć, jak jedzenie podnosi poziom glukozy.

Zajmuje to około godziny. To nudne. Ale to konieczne.

Dzień: trening i anomalie

Gdy poranek dobiegnie końca, ignoruję urządzenia. Głównie.

Monitoruję swoje treningi z dużą dokładnością. Przed biegiem uruchamiam każdą aplikację. W tej samej kolejności. Od lewej do prawej. Jeśli zapomnę uruchomić Garmina, będę musiał biec jeszcze raz. To jest złe.

Podczas treningu sprawdzam swoje metryki co pół mili. Tempo. Strefa tętna (HR). Dystans. Jeśli to możliwe, porównuję dane podczas biegu. Po treningu synchronizuję wszystko. Po wysiłku fizycznym sprawdzam poziom glukozy. Ważę się ponownie, żeby sprawdzić utratę wody. Zapisuję wszystko w tabeli. To dodaje 30 minut do mojego treningu.

Jeśli tętno różni się o więcej niż 10 uderzeń na minutę, odnotowuję to. Polar H10 jest źródłem prawdy. To dokładne. Czujniki nadgarstkowe – nie.

Wieczór: oznaczanie danych i halucynacje AI

Noc przeznaczona jest na analizę trendów. Sprawdzam książeczkę leków. Porównuję liczbę kroków dla wszystkich urządzeń. Ocena wskaźników stresu.

Raporty AI są teraz wszędzie. A większość z nich jest w błędzie. Ostatnio moje urządzenia do noszenia powiedziały mi, że umieram. Twierdzili, że mój organizm zawodzi. Wszystko było w porządku. Właśnie zjadłem sałatkę. AI wpada w panikę.

Używam funkcji rejestrowania w Oura i Eight Sleep do oznaczania zdarzeń. Czy piłem alkohol? Spałeś z kotem? Tagi te pomagają powiązać styl życia z jakością snu. Kiedy kończę tagowanie, jestem wyczerpany. Wylatuję. Jutro cykl zacznie się od nowa.

Dlaczego nie powinieneś tego robić

Robię to od dziesięciu lat. Teraz robię to szybko. Ale robię sobie przerwy.

Co kilka tygodni robię sobie 48-72-godzinną przerwę. Żadnych trackerów. Brak danych. Po prostu życie. Niektórzy puryści uważają to za grzech. Mówią, że narusza to integralność danych. Nazywam to zdrowym rozsądkiem.

Jeśli stale wszystko śledzisz, wypalisz się. Przestajesz widzieć las dla drzew. Potrzebujesz celu. Jeśli nie wiesz, dlaczego musisz zbierać dane, przestań.

Więcej danych nie oznacza lepszych danych. To tylko hałas. Wybierz jeden lub dwa wskaźniki. Weź jedno urządzenie, które pasuje do Twojego życia. Ignoruj ​​​​biohakowanie. Ignoruj ​​​​hype. Śledź, co jest dla Ciebie ważne. Nie tego chce algorytm.