W jednym z zakładów Alcor w Arizonie przechowywanych jest ponad 150 odłączonych głów w stanie kriogenicznego snu. Oni czekają. Ocaleni na przyszłość, która jeszcze nie nadeszła, w nadziei, że technologia jutra przebudzi ich w nowych ciałach. To odważny zakład. Naukowcy wciąż nie są w stanie ożywić zamrożonych mózgów. Po co więc zamrażać? Dlaczego po prostu nie przyszyć dziś głowy do nowego ciała?
Wydaje się to dość proste. Znajdź ciało dawcy. Szyć. Gotowy.
Doktor Max Krukoff twierdzi, że na ogół używamy błędnej terminologii. Nie byłby to przeszczep mózgu, ale przeszczep ciała. Poruszasz pasażera, a nie silnik.
„Twoje poczucie sprawczości i osobowość są zawarte w twoim mózgu” – powiedział Live Science. – “Czy umieścisz nowy mózg? I staniesz się dla siebie obcym.”
Ale pomijając semantykę, biologia blokuje drogę.
Problem z okablowaniem
Rzecz w tym, że chirurdzy nie są w stanie ponownie połączyć centralnego układu nerwowego. Jeszcze nie. Mózg i rdzeń kręgowy nie komunikują się ze sobą w taki sam sposób, jak nerwy obwodowe. Nerwy wewnętrzne mogą się regenerować. Mogą znaleźć nowych „sąsiadów”.
Centralny układ nerwowy? Mało prawdopodobny.
Dorośli nie wytwarzają wielu nowych neuronów. Możemy tworzyć połączenia – oczywiście w ten sposób odbywa się nauka – ale nie możemy ręcznie lutować kabla. Nie rozumiemy tej ścieżki na tyle dobrze, aby ją przechwycić w celu zastąpienia.
Nawet częściowa wymiana nie jest brana pod uwagę. Weźmy móżdżek. Zawiera miliony wyspecjalizowanych komórek Purkiniego. Każdy z nich komunikuje się z tysiącami innych.
„Liczba połączeń jest wykładnicza” – zauważył Krukoff. „To znacznie przekracza nasze możliwości”.
A co jeśli spróbujemy prostszego sposobu? Fuzja na poziomie szyi. Ułożenie rdzenia kręgowego wydaje się proste w porównaniu z chaosem panującym w mózgu. Połącz skórę. Mięśnie. Kości. Statki. Wyrównaj nerwy rdzeniowe.
Ale co wtedy?
„Po prostu nie wymyśliliśmy jeszcze, jak zmusić te komórki do komunikacji”.
Sygnał ginie na szwie.
Złe doświadczenia z przeszłości
Próbowaliśmy już wcześniej. Już w XX wieku, kiedy pojawiły się nowe metody szycia naczyń, pojawiły się nowe ambicje. Psy. Małpy.
Większość przeżyła kilka dni. Układ krążenia działał nieprawidłowo. Układ odpornościowy walczył. Organizm biorcy odrzucił głowę w taki sam sposób, jak w przypadku nieudanego przeszczepu narządu.
Następnie w 1970 roku zgłosił się dr Robert J. White. Przeszczepiał głowy małp na nowe ciała. Wyniki były okropne. Małpy przeżuwały. Połknięty. Nagrania EEG wykazały, że nie spali. Świadomy.
Trwały nie dłużej niż dziewięć dni. Potem umarli.
Cofnijmy się do roku 2013. Dr Sergio Canavero chciał przeprowadzić tę operację na ludziach. Środowisko naukowe zdecydowanie się temu sprzeciwiło. Powodów odmowy było wiele etycznych i naukowych. W 2017 r. oświadczył, że przeszczepu dokonał na zwłokach.
Arthur Caplan z New York University nazwał to „kontynuacją czegoś obrzydliwego”. Samo odrzucenie immunologiczne uczyniłoby tę próbę daremną, nie mówiąc już o problemie komunikacji neuronowej.
Dlaczego więc kontynuują?
Małe kroki, nie skoki
Być może nie będziemy musieli wymieniać całego narządu. Być może powinniśmy go przywrócić.
Komórki macierzyste. Organoidy. Ruslan Rust z Keck School of Medicine na Uniwersytecie Kalifornijskim sugeruje, że przeszczepy te mogą faktycznie zadziałać tam, gdzie zawiodą przeszczepy całego mózgu. Niedojrzałe komórki integrują się lepiej niż dojrzałe. Mają szansę.
Idealną opcją byłoby wykorzystanie własnych komórek pacjenta, aby uniknąć odrzucenia. Jednak standardowe linie dawców zmniejszają problemy związane z kontrolą jakości. Teoretycznie neurony Osoby A mogłyby żyć w ciele Osoby B.
To ryzykowne. Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nie zatwierdziła jeszcze tych terapii choroby Parkinsona ani udaru mózgu. Na razie.
Pozostają dwa duże problemy. Niezróżnicowane komórki macierzyste mogą przekształcić się w nowotwory. Lub nowe neurony mogą zakłócać istniejące okablowanie, zamiast mu pomagać.
„Pytanie za milion dolarów brzmi: jak sprawić, by [przeszczepione komórki] stały się tym, czym chcemy, i jak zapewnić ich integrację z obwodami lokalnymi”.
Organoidy hodowane w laboratorium to kolejna granica. Badanie przeprowadzone w 2024 roku wykazało, że organoidy ludzkiego mózgu naprawiają uszkodzoną korę mózgową szczura. Obiecujący. Ale inwazyjne. Nowa tkanka potrzebuje dopływu krwi. Ona potrzebuje przestrzeni.
Nie poruszamy głowami. Uczymy się je łatać.
Rozbieżność pomiędzy teorią a praktyką jest ogromna. Być może głowy w Arizonie czekają na próżno. Być może technologia przyjdzie za późno.
Kto wie. Ciało odrzuca mózg. Lub odwrotnie. Próbujemy wypełnić tę lukę po jednym neuronie na raz.















