Mój syn kazał mi obejrzeć „Projekt Aurora”. Był pewien, że to by mi odpowiadało: jestem pisarzem naukowym, pamiętasz?
Ogromny błąd.
W połowie filmu byłem gotowy stanąć w płomieniach tuż przed ekranem. Główny bohater, Ryland Grace, biolog molekularny, który najwyraźniej zapomniał wszystkiego, czego nauczył się na studiach, wrzucił do wirówki dwie plastikowe probówki.
Obok siebie.
Pomyślmy o tym. Wirnik nie jest wykonany z pancernej, niezniszczalnej materii. Wibruje. Załadunek. Każdy technik laboratoryjny, nawet z dwuminutowym doświadczeniem, zna złotą zasadę. Równowaga. Umieścić probówki naprzeciwko siebie. Symetria ma znaczenie. A może wszyscy jesteśmy teraz luddytami?
Słuchaj, rozumiem: w kinie fizykę można nagiąć. Nie przeszkadza mi, gdy łamane są prawa natury, jeśli ma to pomóc historii. To jest rozrywka.
Ale drobne zaniedbanie? Te drobne szczegóły, których nikt nie zauważa? To mnie złości. Aż mam ochotę rzucić popcornem w projektor.
Więc wybacz mi, jeśli zignorowałem Rocky’ego. Nieorganiczny obcy wykonany ze stałego ksenonu. OK. Zaakceptowałem to. „Astrofagi” żyjące w próżni? Wszystko. Zasilają statek. Popychają akcję do przodu. Brakowało mi tego.
Ale ta niezrównoważona wirówka?
Od wielu godzin chodzi mi po głowie.
Weź Sokoła Millennium. Nie obchodzi mnie, czy Han Solo przekroczy prędkość dozwoloną przez Einsteina. Jest zajęty. Ma terminy.
Ale dlaczego on warczy?
W pustce nie ma dźwięku. Jest tam cicho. Po prostu cisza. A ja wciąż słyszę ten silnik. I za każdym razem, gdy to słyszę, mały kawałek mojej duszy umiera we mnie.
Jurassic Park również uchodzi na sucho poważnym kłamstwom. DNA dinozaura w skamieniałościach? Niemożliwe. Najstarsze DNA ma zaledwie 2 miliony lat. Dinozaury wymarły 66 milionów lat temu. Matematyka nie kłamie.
Ale wybaczam to. To zaczyna przygodę.
Ale nie mogę wybaczyć komarowi.
Ma opadającą trąbkę. widzisz? Oznacza to, że pije nektar. Nie wysysa krwi. Nigdy nie miał ukąszenia T. rexa w brzuchu. Film źle przedstawił owada. Nie w epickiej koncepcji. W chrząszczu.
Małe rzeczy mają znaczenie.
Nauka to praca. Prawdziwa, brudna i ciężka praca nad poprawnym odwzorowaniem szczegółów. Nie idź na skróty tylko dlatego, że coś wygląda fajnie. Zrób to dobrze. Albo w ogóle nie kręcić filmu.
To jest moje stanowisko.
Wpadam na moje pipetowe pole honoru. 🧪















