Wyobraź sobie: ogromny kamień leci w stronę Ziemi. Co zrobisz? Z nowego badania chińskich naukowców wynika, że asteroidę na powierzchni trzeba nie tylko wysadzić w powietrze, ale… wykopać w niej dziurę.
Miliony asteroid krążą po Układzie Słonecznym. Większość z nich to nieszkodliwy „kosmiczny pył”. Niektóre stanowią ukryte zagrożenie. NASA nieustannie obserwuje niebo, polując na potencjalne problemy. Na razie? Żadnych pilnych terminów. Apophis był kiedyś zagrożony, ale obecnie został wyrejestrowany. Chodzenie w 2068 roku nie jest już uważane za niebezpieczne.
Ale grawitacja potrafi gryźć. Pamiętacie Czelabińsk w 2013 roku? Średniej wielkości kamień rozbił okna, raniąc ludzi. To było tylko zadrapanie na skórze planety, ale brzmiało jak ostrzeżenie. Kamienie wielkości kilkudziesięciu metrów nie są straszne, jeśli są daleko. Ale stają się przerażające, gdy się zbliżają.
Załóżmy najgorsze. Asteroida. Duży. Średnica ponad 100 metrów. Lata szybko.
Zwykła detonacja często nie działa. Uderzenie kinetyczne? Za słaby na krótki okres ostrzegawczy. Długoterminowa zmiana orbity? Zajmuje zbyt dużo czasu. Wskazali na to naukowcy z czasopisma Space: Science and Technology. Szukali lepszego sposobu. Nie delikatne pchnięcie, ale mocne pchnięcie.
Dwie opcje.
Pierwsza to zwykła eksplozja na powierzchni. Uderz w asteroidę. Utwórz płytki lejek. Rzuć bombę. Wysadź to.
Drugi to wstępne rozliczenie. To jest zwycięzca. Wejdź do środka kamienia. Wykop głęboką dziurę. Następnie zdetonuj znajdujący się w środku ładunek nuklearny.
Zespół Xiaowei Wanga z Chińskiej Akademii Technologii Pojazdów Startowych wypuścił na rynek modele. Wzięli pod uwagę energię startu, prędkość i zmiany prędkości asteroidy. Przetestowali obie metody w oparciu o wirtualną bazę danych zagrożeń, zakładając, że będziemy mieli od jednego do dwudziestu lat na przygotowanie.
Czas pomaga.
Jeśli masz czas, kop głębiej.
Tryb detonacji przed oczyszczeniem zapewnia silniejsze sprzężenie energii poprzez autonomiczny wybór miejsca utworzenia krateru.
Dlaczego to jest ważne? Głęboka detonacja efektywniej przenosi energię. Łączy eksplozję z masą kamienia. Mała metoda? Losowy. Słabe połączenie. Wąskie ramy czasowe. Ryzykujesz oporem urządzenia nuklearnego. Metoda głęboka pozwala wybrać lokalizację bomby. Kontrolujesz cios.
Jaki jest wynik?
Możliwe jest zniszczenie asteroidy o średnicy 100 metrów. Możliwe jest odchylenie kilometrowej asteroidy o około 1 metr na sekundę w ciągu sześćdziesięciu dni. Nie oznacza to przenoszenia gór, ale w mechanice orbitalnej milimetr staje się milą.
Jednak prawdziwe życie to nie symulacja.
Z czego zbudowana jest asteroida? Lita skała reaguje inaczej niż luźna sterta gruzu. Jeden wymaga precyzyjnego uderzenia. Drugim jest kontrola nad fragmentami. A potem są fragmenty. Rozbicie kamienia na kawałki nie zahamuje zagrożenia; możesz po prostu wysłać „luźną” broń w ten sam cel.
A jak dostarczyć tam broń nuklearną? W komunikacie prasowym nikt nie odpowiada na to pytanie. Oprócz kwestii technicznych są też polityczne – są one znacznie trudniejsze.
Możemy zatrzymać kamienie. Może. Jeśli odpowiednio wcześnie zaczniemy obserwować. Jeśli kopiemy wystarczająco głęboko.















