Zmarł James Earl Jones. Zmarł 9 września 2024 roku w wieku 93 lat. Przez dziesięciolecia jego głęboki, władczy głos definiował brzmienie władzy w Hollywood. Nie trzeba było tego widzieć, żeby wiedzieć, że tam jest. Ekstremalna powaga jego tonu niosła w sobie całe franczyzy. Był głównym bohaterem Dartha Vadera w Gwiezdnych Wojnach. Był emocjonalnym sercem Mufasy w „Królu Lwie” Disneya.

Ale człowiek stojący za tym mitem był tytanem sceny na długo przed tym, zanim stał się ikoną popkultury. Urodzony w 1931 roku Jones zbudował swoją karierę na zdobywaniu Nagród Tony. Otrzymał tę nagrodę za rolę w spektaklu „Wielka biała nadzieja”, wystawianym w latach 1968–1970. Ponownie zdobył tę nagrodę za rolę w przedstawieniu Płoty Augustena Wilsona w sezonie 1987–88. To nie były tylko role. Były to przełomowe występy, które ugruntowały jego reputację jednego z najwybitniejszych amerykańskich aktorów teatralnych.

Po teatrze pojawiło się kino. Jego praca lektorska stała się legendarna. Chociaż wielu zna go jako Lorda Sithów, był także narratorem projektu Great American Documents. Za ten konkretny projekt otrzymał w 1977 roku Grammy w kategorii „Najlepsze nagranie audio” z tekstami. Nie chodziło tylko o głośność. Chodziło o precyzję. Kontrola. Władza.

Telewizja nie pozostała daleko w tyle. Wniósł tę samą wagę na ekran. Za rolę w serialu dramatycznym Gabriel’s Fire w latach 1990–1991 przyznano mu nagrodę Emmy. Udowodnił, że na małym ekranie potrafi dominować równie łatwo, jak na dużym.

W 2011 roku branża wreszcie doceniła jego osiągnięcia, których brakowało na jego konkursowych trofeach. Akademia Sztuki Filmowej przyznała mu honorowego Oscara. To uczyniło go EGOT-em, chociaż jego ścieżka była inna niż zwykle. Zdobył już nagrody Emmy, Grammy i Tony. Oscar został wręczony jako nagroda honorowa, a nie w ramach konkursu.

Dlaczego jego śmierć jest tak trudna? Ponieważ był autorytetem przez kilka pokoleń. Kiedy Vader oddychał, poczuliśmy to. Kiedy Mufasa mówił, słuchaliśmy. Nie tylko odgrywał role. To odbiło się echem. Cisza, którą po sobie pozostawia, jest ogłuszająca.