Zacząłem nosić na sobie ultradźwięki. I trzyma się mocno.
Zbyt długo badania prenatalne były niczym więcej niż migawką. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Aparatura ręczna. Kilka sekund fal dźwiękowych. Zerkać. I tyle – do następnej wizyty. To fragmentaryczne spojrzenie na żywy, oddychający płód.
Naukowcy z uniwersytetów w Stanford i Oksfordzie postanowili skorygować tę lukę. Stworzyli UPatch, elastyczny plaster ultradźwiękowy, który można nosić na brzuchu. Utrzymuje się na miejscu przez wiele godzin, a nawet cały dzień. Rejestruje ciągły strumień danych. Nie tylko wtedy, gdy siedzisz na szpitalnym fotelu z żelem na skórze, ale także podczas normalnego życia.
O co chodzi z obecnymi metodami? Są hałaśliwe. Fałszywe alarmy zdarzają się cały czas, ponieważ tradycyjne metody monitorowania rejestrują wszystko bez kontekstu. Skanowanie ręczne jest ograniczone umiejętnościami operatora i czasem przeznaczonym na wykonanie zabiegu.
“Nowoczesne urządzenia diagnostyczne działają sporadycznie… Pacjenci mogą dokonywać takich pomiarów tylko w szpitalu. A więc wiele traci.”
– Profesor Sheng Xu, Stanford
UPatch zmienia grę, śledząc przepływ krwi w czasie rzeczywistym. Obserwuje ruchy pępowiny. Rejestruje tętno nie jako pojedyncze uderzenie, ale jako rytm, który zmienia się w zależności od ruchów matki.
Czy teraz jest idealnie? Nie. Urządzenie jest nadal podłączone do komputerów zewnętrznych za pomocą kabla. Do pierwszej instalacji wymagana jest standardowa maszyna ultradźwiękowa. To prototyp opublikowany w czasopiśmie Nature Biotechnology. Ale sygnał, jaki wydobywa z głębi macicy, jest wyraźny.
Zespół przeprowadził testy w USA i Wielkiej Brytanii. Tę naszywkę nosiły sześćdziesiąt dwie uczestniczki w ciąży. Wskaźniki całkowicie pokrywały się z danymi z urządzeń przenośnych. Ale urządzenia przenośne nie mogły zrobić tego, co zrobiła łatka: poczekać. Przestrzegać. Wykryj zmiany.
Tutaj zaczyna się najważniejsza część.
Pięćdziesiąt dwie kobiety poddano ciągłemu monitorowaniu tętna i przepływu krwi. W jednym przypadku łatka wykryła problem, który został pominięty podczas krótkich skanów. Zidentyfikowano ciężkie wewnątrzmaciczne ograniczenie wzrostu związane ze stanem przedrzucawkowym. Interweniował zespół medyczny. Dziecko przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie. Prawdopodobnie udało się uniknąć wewnątrzmacicznej śmierci płodu.
Czy naprawdę wiedzieliśmy, czego nam brakowało przez cały ten czas?
Park, główny badacz z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, zauważa, że przepływ krwi u płodu nie jest statyczny. To się waha. Tymczasowo. Spadek odczytów w ciągu dnia nie zawsze oznacza chorobę. Czasami jest to po prostu naturalny upadek.
Krótkie skany mylą recesję z katastrofą. Dane ciągłe pozwalają zobaczyć wzór. Odróżniają hałas od realnego zagrożenia.
Teraz celem jest uczynienie urządzenia bezprzewodowym. Żadnych przewodów. Nie ma potrzeby odwiedzania szpitala. Wystarczy łatka w kieszeni lub przyklejona do boku.
Su twierdzi, że ma to kluczowe znaczenie dla regionów o ograniczonych zasobach. Nie każdy ma wykwalifikowanego ultrasonografistę w promieniu kilku mil. Georgieva dodaje, że wartość naukowa takich danych jest ogromna. Być może w końcu zrozumiemy, dlaczego niektóre ciąże kończą się niepowodzeniem, a inne sukcesem. Dane tam są. Kryją się w przerwach pomiędzy wizytami u lekarza.
Czekamy, aż technologia akumulatorów dogoni nasze ambicje. Ale okno do macicy otwiera się. Szeroki. Stale. Bez mrugnięcia.
Co się stanie, gdy będziemy mogli zobaczyć wszystko? 🌑















